Wesprzyj projekt! / facebook / english / powrót

abc nienawiści

Nienawiść powstaje gdzieś pomiędzy rozumowaniem a emocją. Jest długotrwałym sentymentem, nie chwilową ekspresją złości. Wyróżnia ją jedna ważna cecha — nienawidzący posiada utrwalone i niezmienne przeświadczenie, że grupa osób obrana za cel, nie przeistoczy cech lub zachowań, które stanowią wyraz niemoralności i niecności. W oczach sprawcy, negatywne cechy stanowią ich nierozłączną “esencję”. Jedynym możliwym rozwiązaniem staje się unicestwienie. Ofiary są terroryzowane za to kim są, a nie za to, co zrobiły, dlatego będą represjonowane niezależnie od swoich postępowań.

Nienawiść stanowi mechanizm obronny, wynikający z braku poczucia kontroli i bezsilności. Problemy ekonomiczne i niska przystosowawczość do zmian społecznych to najwyraźniejsze czynniki wpływające na częstotliwość nienawiści. Wiara w sprawiedliwą rzeczywistość zmusza do poszukiwań wytłumaczeń przeciwności losu (np. utracone miejsca pracy na rzecz imigrantów), a zmiany społeczne stanowią zagrożenie bezpieczeństwa ontologicznego jednostki (utrata tradycyjnych wartości, dotychczasowego stylu życia i porządku rzeczy). Negatywne przekonania są wzmacniane zbiorową narracją o wielopokoleniowym prześladowaniu przez zewnętrzne siły (najefektywniej rozpowszechnioną wśród bliskich, np. przyjaciół czy rodziny). Poczucie bezwartościowości i niepewność bytu, wymusza psychologiczne ustosunkowanie się do działań obronnych, mających na celu eksterminację zagrożenia. Następnie, nienawiść urzeczywistnia się w wyniku sprzyjających warunków i za przyzwoleniem zewnętrznym: silny szacunek do autorytetów w społeczeństwie, nacjonalizm i powolna normalizacja procesów dewalualizacji grup obcych w dyskursie publicznym.

Celem emocjonalnym nienawiści nie jest jedynie skrzywdzenie, lecz absolutna zagłada celu. Zniszczenie odbywa się na trzech płaszczyznach: psychicznej (poprzez upokorzenie), społecznej (zachowania mające za zadanie wykluczenie z życia społecznego i doprowadzenia do zaniknięcia) i ostatecznie fizycznej (wykorzystanie przemocy w celu katowania i zabijania).

Osoby, które używają przemocy, w swoim przeświadczeniu postępują słusznie. Przemoc jest narzędziem do egzekwowania moralności, decyzją podjętą w wyniku rozumowania (deontycznego — dotyczącego obowiązku i powinności, logiki etycznej). Jest to teoria zaproponowana przez Tage’a Shakti’ego Rai’a i Alana Fiske’a w ich pracy Virtuous Violence: Hurting and Killing to Create, Sustain, End, and Honor Social Relationships. Według autorów, przemoc jest sposobem utrzymania społecznej hierarchii, relacji i morałów (np. przemoc wobec kobiet jest sposobem uhonorowania i podtrzymania patriarchatu). Co więcej, sprawcy wcale nie odczuwają przyjemności w wyniku swojej agresji, wręcz przeciwnie, jest to doświadczenie dla nich traumatyczne. Mimo to, decydują się na wyrządzenie krzywdy, będąc pewnym wyższości swoich przekonań (np. heroiczna walka z zagrażającymi siłami). Postępują zgodnie z posiadanym kodem moralności ludowej.

Skąd się biorą społeczne hierarchie i morały? Ze starożytnej Grecji, Platona i Arystotelesa, którzy ustanowili “wielki łańcuch bytu” (pionową hierarchię istnień), na szczycie stawiający bogów, pośrodku człowieka, a u dołu zwierzęta, rośliny i kamienie. Z tekstów sakralnych, wskazujących jak postępować na co dzień aby uzyskać dostęp do życia pozagrobowego. Z prawodawstwa wskazującego czyny zabronione. Ze sfery reprezentacyjnej, np. mediów, i jeszcze z wielu innych miejsc, na które zabrakło tu miejsca. Wartości moralne kształtują się i przeplatają, ciągle ulegając rewizji, interpretacji i zmianom. Są podatne na manipulacje, a ich oddziaływanie neurologiczne można zwizualizować.

Zespół prowadzony przez Nafeesa Hamida, w badaniu Neural and Behavioral Correlates of Sacred Values and Vulnerability to Violent Extremism, zilustrował korelację pomiędzy skłonnością do przemocy a wartościami nienaruszalnymi (w rozumieniu autora, są to wartości zarówno sakralne jak i świeckie, które nie podlegają wyrzeczeniu w wyniku wymiany na inne dobra, np. pieniądze). Osoby badane wykazały dużą motywację do wykorzystania przemocy i poświęcenia własnego życia w obronie wartości nienaruszalnych. Jednak jakie procesy wpływają na tworzenie się tych wartości w świadomości jednostki? W celu odpowiedzi, autorzy wyodrębnili również wartości naruszalne badanych osób i poprzez manipulację, dokonali transferu tych wartości do zachowań powiązanych ze sferą nienaruszalną. Przeobrażenie to nastąpiło poprzez symulację wykluczenia społecznego. Osoby, które doświadczyły wykluczenia, stały się skore do wykorzystania przemocy i poświęcenia własnego życia w obronie wartości naruszalnych (a więc tych, wobec których wyraziły chęć wyrzeczenia w zamian za inne dobro przed przebiegiem eksperymentu). Zaobserwowane zachowania znalazły odzwierciedlenie w neuroobrazowaniu. Podsumowując, wykluczenie społeczne jest w stanie doprowadzić do agresji umotywowanej przekonaniami, które wcale nie stanowiły wcześniej tożsamości osoby. Drastyczne zmiany w mózgu w wyniku wykluczenia, zachodziły w dwóch sferach emocjonalnych ⁠— smutku i złości, tym samym potwierdzając teorie tłumaczące brutalny ekstremizm chęcią zwiększenie własnego poczucia wartości i znaczenia w wyniku doświadczonego upokorzenia.

W tym miejscu dochodzimy do niewygodnych wniosków. Są one niezręczne ponieważ współczesne społeczeństwo (zachodnie, wykształcone, zindustrializowane, bogate i demokratyczne) konsumuje i obcuje z rzeczywistością poprzez emocjonalność i spektakularność. Empatia i współczucie nakazuje nam identyfikować się z ofiarami, jednocześnie demonizując sprawców (co jest trochę ironiczne, biorąc pod uwagę, że ten sam proces stanowi przyczynę nienawiści, ale może dlatego ta zamknięta pętla uniemożliwia rzeczywiste działania na tym polu). Jednak według mnie, w poszukiwaniu rozwiązań i przyczyn należy przyjrzeć się sprawcom. Do tej pory, przy pomocy współczesnych badań, udało nam się ustalić kilka charakterystycznych cech tych, którzy nienawidzą i są skorzy do wyrządzenia krzywdy. Są to osoby biedne, wywodzące się z konserwatywnych środowisk, manipulowane przeświadczeniem o zagrożeniu, wykluczone społecznie, o niskim poczuciu własnej wartości i doznające upokorzeń.

Jadąc samochodem do pewnej mniejszej miejscowości, musiałem zatrzymać się po drodze, żeby zatankować. Był późny wieczór w piątek. Wjeżdżając na stację benzynową, zauważyłem grupę około piętnastu młodych osób, siedzących na krawężniku przy wejściu do kasy i sklepu stacji. Jak to w piątkowy wieczór, pili alkohol i rozmawiali. O tej porze, stacja benzynowa była jedynym otwartym i oświetlonym lokalem w pobliżu. Stacja to adekwatna metafora dostępnych zasobów dla tych osób. Miejsce handlu benzyną zamieńmy na edukację, miejsca pracy, służbę zdrowia, jakość zamieszkania, dostęp do mediów czy rozrywki, a stworzy nam się obraz prowizoryczności, na którą część społeczeństwa jest skazana. Podczas gdy my możemy spędzać wieczory ze znajomymi na skwerach otoczonych modnymi knajpami i klubami, mamy możliwość obsługi przez kelnerów i dostęp do kolorowych drinków, większość musi przystać na całodobowe stacje benzynowe. Jak pisze Didier Eribon, jeżeli kościół to jedyna instytucja w regionie oferująca danej społeczności formy spędzanie czasu i podtrzymywania więzi, trudno się dziwić, że osoby korzystające z oferty usposobią pewne poglądy. Jeżeli skrajna prawica to jedyna opcja polityczna oferująca program skierowany do “klas ludowych” (według autora to niezrozumienie potrzeby reprezentacji nazwano “populizmem”), trudno się dziwić rozprzestrzeniającej się ksenofobii. Jeżeli bieda zmusza do porzucenia edukacji (systemu, któremu łatwiej funkcjonować na zasadzie eliminacji niż zaangażowaniu i zachowaniu podopiecznych) by czym prędzej podjąć pracę i zacząć wnosić wkład do domowego budżetu od którego zależy przetrwanie rodziny, trudno się dziwić niskim poziomem skolaryzacji i powszechności moralności ludowej. Jeżeli współczesne społeczeństwo opiera się na korporacjach ustanawiających wartość człowieka w zależności od zakupionych produktów i usług, trudno dziwić się niską samooceną osób, których nie stać na partycypację w pop kulturze. Największym katalizatorem nienawiści wydaje się być więc brak propozycji alternatywnych percepcji rzeczywistości i zaangażowania społecznego dla najuboższych (nie tylko pod względem ekonomicznym) środowisk.


***


Nienawiść niestety nie jest wyłącznie efektem złożonych, wyzyskujących zachowań i systemowych niesprawiedliwości. Ma też swoje podłoże biologiczne. Jest wynikiem manipulacji skłonności człowieka. Ludzie dokonują wewnątrzgatunkowego (jako homo sapiens) podziału na plemienia, narody, klasy społeczne, religie czy ideologie. Każda z grup zapewnia swoim członkom jasną przynależność tożsamościową i poczucie wyższości, a niematerialność spoiwa sprawia wrażenie nieśmiertelności. Proces ten został nazwany pseudospecjacją, która jest powiązana ze światem zwierząt.

Zachowania człowieka znajdują swoje odzwierciedlenie w innych zwierzętach społecznych. Nie jesteśmy jedynymi istotami, które przejawiają poczynania kulturowe, jak np. tradycję (przekazywanie specyficznych zachowań poprzez zwyczaje). Jedną z cech większości społecznych zwierząt, jest również zażarta ksenofobia. Szympansy znęcają się i odrzucają osobniki, które stały się niepełnosprawne. To samo dzieje się w grupie kur, jeżeli jednej z nich pomalujemy grzebień. Przemoc jest kierowana wobec jednostek w społeczności, które łamią panujące normy zachowawcze lub prezentacyjne. Agresywne zachowania zwierząt wobec innych osobników tego samego gatunku, mają zauważalnie odrębną postać, niż inne formy przemocy (np. polowanie). Ksenofobiczne zachowanie charakteryzuje się dużą ilością pozowania i choreografii mającej na celu zastraszenie — wydawania głośnych dźwięków czy napuszenie sprawiające wrażenie potęgi.

Biolodzy tłumaczą te zachowania poprzez pryzmat teorii ewolucji. Jednostka może rozprzestrzenić swoje geny na dwa sposoby ⁠— płodząc potomstwo i pomagając krewnym w rozmnażaniu. Dlatego ewolucja wynagradza altruizm krewniaczy — zachowania wspierające osobniki, które uzewnętrzniają podobieństwa, a więc współdzielą materiał genetyczny. Z kolei wrogość do niepodobnych służy wyeliminowaniu zagrożenia w postaci odmiennych genów.

Jesteśmy z natury nieprzychylni wobec osób od nas odmiennych. Poprzez wytworzenie odpowiednich warunków społecznych i wykorzystanie narzędzi propagandowych i indokrynacyjnych, można łatwo manipulować ludzkim zachowaniem. W 1966 roku, gdy George Gallup pytał Amerykanów o opisanie Chińczyków, odpowiedzi oscylowały wokół takich przymiotników jak “zdradzieccy”, “chytrzy” czy “wojenni”. Jednak po wizycie Richarda Nixona w Chinach, która była przychylnie relacjonowana przez media, nastawienie publiczne drastycznie się zmieniło — Chińczycy stali się w oczach Amerykanów “pracowici”, “inteligentni” i “praktyczni”.


***


Nienawiść jest biologicznie uwarunkowanym procesem uwikłanym w strukturalne niesprawiedliwości. Jak pisze Iris Marion Young w swoim eseju Political Responsibility and Structural Injustice, wyzyskujące zachowania nie mieszczą się w jednym ośrodku czy pojedynczej osobie. Wszystko się przeplata i jest zawiłe ⁠— korygacja systemu musi odbyć się na wielu płaszczyznach jednocześnie. Dlatego potrzebny jest nowy model odpowiedzialności. Odmienny od obecnego, który działa wstecz, wskazując winnych za stan rzeczy już poczyniony czy skupiający się na naprostowaniu zachowań odbiegających od ustalonych norm. Autorka proponuje odpowiedzialność polityczną wybiegającą w przyszłość, mającą na celu zapobieganie i uniemożliwienie krzywdzących zachowań, które obecnie stanowią panujący standard ⁠— funkcjonowanie tego modelu opiera się na pięciu dziedzinach, poprzez pryzmat których powinniśmy patrzeć na nasze codzienne zachowania i planować dalsze działania: powiązania (uświadomienie sobie własnej pozycji względem strukturalnych niesprawiedliwości i rzeczywistych wpływów własnych działań i decyzji), władzy (wpływowe osoby i instytucje mają duży interes w utrzymaniu obecnego stanu rzeczy, przez co organizacje i jednostki mniej wpływowe powinny przejąć odpowiedzialność i wywierać presję ku zmianom), uprzywilejowaniu (osoby pośrednio korzystające z systemowych nierówności powinny przeznaczyć uzyskane w ten sposób zasoby na zorganizowane działania korygujące niesprawiedliwość, nie dlatego, że są winne, ale dlatego, że mogą przyczynić się do zmiany nie ponosząc drastycznych kosztów czy strat na jakości życia) i interesowi (osoby cierpiące w wyniku niesprawiedliwości, ze względu na wgląd, doświadczenie i determinację, powinny funkcjonować w pozycjach decyzyjnych przedsięwzięć powołanych w celach zaniechania niesprawiedliwości). Polityczna odpowiedzialność nie ma na celu wyszczególnienia winnych i jednoczesne uniewinnienie innych — wszyscy funkcjonujemy w systemie, który wymaga zmian i wszyscy do tej zmiany powinniśmy się przyczynić.



Literatura:

Agneta Fischer et al., Why We Hate

A. Fiske & T. S. Rai, Virtuous Violence: Hurting and Killing to Create, Sustain, End, and Honor Social Relationships

David Livingstone Smith, Less Than Human: Why We Demean, Enslave, and Exterminate Others

Didier Eribon, Powrót do Reims

Iris Marion Young, Political Responsibility and Structural Injustice

Nafees Hamid et al., Neural and Behavioral Correlates of Sacred Values and Vulnerability to Violent Extremism